Gooooooooool - cały stadion w mgnieniu
oka zaczął się cieszyć z bramki zdobytej w ostatniej minucie meczu. Nie
zwracając uwagi na relacje międzyludzkie, rzuciliśmy się w ramiona swoich
sąsiadów aby ukazać swoją radość. Koniec
meczu! Sędzia po raz ostatni zagwizdał, a kibice zebrani na stadionie,
podnieśli swoje barwy i zaczęli śpiewać hymn swojego zespołu. Na tablicy
widniał wynik 2-1 dla gospodarzy. Legia Warszawa na własnym stadionie pokonała
Śląsk Wrocław i wraca na fotel lidera naszej ligi - głosił spiker, kibicom pozostałym na swoich miejscach. Emocje powoli
opadały ale nie trwało to zbyt długo, bo właśnie wtedy piłkarze podeszli do
najbardziej znanej trybuny w Polsce i wraz z kibicami zaczęli śpiewać.
Wśród
tłumu kibiców na Żylecie byłam tam i ja. Wiktoria Borek. Od dziecka wraz z tatą
przychodziłam na mecze, aby dopingować swoją ukochaną drużynę. Piłka nożna to
było całe moje życie, dlatego
postanowiłam iść w tym kierunku i wybrałam się na studia dziennikarskie. To
było to o czym zawsze marzyłam. Głośny krzyk gniazdowego, otknął mnie z
rozmyśleń i wtedy zobaczyłam mojego wspaniałego chłopaka Bartka. Widząc mnie
uśmiechnął się wyszczerzając szereg białych ząbków. Po dwudziestu minutach
stadion opustoszał, większość kibiców wybrało się do domów, pozostali postanowili
zajrzeć do pobliskich barów, ja nie miałam tyle szczęścia. Przez najbliższą
godzinę czekałam na swojego partnera, który musiał odbyć odprawę pomeczową. Postanowiłam
wyciągnąć telefon i zaczęłam przeglądać strony internetowe.
- Witaj skarbie - podszedł całując mnie
czule. Przepraszam, że tak długo, no ale wiesz trener miał dużo do powiedzenia.
- Nie zwalaj całej winy na trenera,
przecież wiem ile czasu spędzasz po meczu w łazience. A teraz może już wrócimy
do domu? - powiedziałam ze złością.
- Złotko, co Ty taka zła jesteś? Przecież
wygraliśmy. Są powody do świętowania i liczyłem na małe co nieco.
- Zapomniałeś? Dzisiaj gra Barcelona z
Valencią i nie mogę tego przegapić, więc jeśli za chwilę nie będziemy w drodze
do domu, to nigdy już nic ode mnie nie dostaniesz i będzie z Tobą kiepsko,
rozumiesz?
- Nie, ja tak nie chce. Już jedziemy. Po
około 20 minutach byliśmy już w mieszkaniu. Z szybkością światła wtargnęłam do
salonu i włączyłam kanał 33. Właśnie komentatorzy podawali składy obu ekip. W
Dumnie Katalonii nie mogło zabraknąć mojego ulubieńca i kapitana w dzisiejszym
spotkaniu Xaviego Hernandeza. Skład był całkiem dobry, więc byłam przekonana,
że dzisiaj pokonamy Valencię. Usiadłam wygodnie na sofie i zaczęłam wraz z
fanami Blaugrany śpiewać hymn. Dołączył do mnie Bartek, który przyniósł
prowiant. Pierwsza połowa minęła dość szybko i bez bramek, natomiast w drugich
45 minutach to Barcelona przeważała i po bramkach Messiego, Pedrita i Pique
wygrała to trudne spotkanie. Po
zakończeniu meczu napisałam sms'a do Natalii i Kamilii z rezultatem. Dziewczyny
cieszyły się jak dzieci a ja postanowiłam znaleźć zajęcie na wieczór.
- Kotek - przysunęłam się w stronę Bartka
i usiadłam mu na kolanach. Spójrz noc jest taka piękna, szkoda by było ją zmarnować,
- Najpierw na mnie krzyczysz, grozisz mi
a teraz o takie rzeczy prosisz? Coś jest z Tobą nie tak
- Nie chcesz to nie - powoli wstawałam,
ale poczułam jak ktoś ciągnie mnie za rękę
- Żartowałem, chodź tu do mnie.
Zbliżyliśmy się do siebie. Wtedy poczułam jego język jak pieści mój. Jego ręce
wędrowały po całym moim ciele, a ubrania powoli znikały z naszych ciał i po
paru minutach spokojnych igraszek przeszliśmy do sedna.
Witajcie :) Po dłuższej przerwie, postanowiłam znowu zacząć pisać opowiadania. A tak dokładniej to namówiła mnie na to moja przyjaciółka-siostra Ewi :* Dziękuję jej za to <3 Tematem przewodnim nie mogło być nic innego niż piłka nożna. Mam nadzieje, że Wam się spodoba i będę miała natchnienie by pisać kolejne rozdziały, które będą pojawiały się co tydzień. Za jakieś błędy czy inne rzeczy, z góry przepraszam.
PS. Jeśli ktoś będzie utożsamiał się z niektórymi bohaterami to na pewno NIE jest to przypadkowe :)
oo niespodziewalam sie ze dostane zaproszenie :) ale i tak przeczytalam :D Czytam i "o Legia" "o Bartek, pewnie Bereś" [nie mylilam sie :D] "o jeszcze Barca" "oj napewno bede to czytać :D" Bardzo fajny prolog i czekam na nowy rozdzial ;) z tt: @9magda5 :)
OdpowiedzUsuńno, no :D Zapowiada sie super blog :)
OdpowiedzUsuńNo i jest Barcelona, więc będzie na pewno genialny!
Pisz szybko następny rozdział :*
Ojaaa.. *_* No to będę miała co czytać <3
OdpowiedzUsuńXavito ! Wiem, że będzie ciekawie :D
Czekam na kolejny *__*
Dobra,to już wiem,że jestem Kamilą i mam nadzieję,że jakiegoś piłkarza tam poznam. *__* Huhu, wiesz,że prolog mi się podoba! Bardzo i ten sex na godzenie. :D
OdpowiedzUsuńPisz szybko. <3
Ajć ! Cudownie się zapowiada ! Legia! Barca! KOCHAM ! <3 Czekam na następny ! :*
OdpowiedzUsuńajć !!! :D musisz szybko pisać bo będę się niecierpliwić :)
OdpowiedzUsuńDziękuję za zaproszenia na twój blog :) O Legii mogę czytać zawsze :D
OdpowiedzUsuń