Dwa dni później!!! Ostatni dzień przed
wyjazdem do Barcelony
W klubie
Chłopcy byli już po wyczerpującym treningu.
Trener Urban jeszcze przed wyjściem z szatni zapowiedział następny trening na
jutrzejszy poranek. Pożegnał się z zawodnikami i wyszedł. Piłkarze natomiast
zaczęli się ubierać i uciekać do domu. W szatni pozostał Bartek, Dominik Furman i Daniel Łukasik .
Święta trójca jak ich lubiłam nazywać.
- Furmi – krzyknął Bereś. Musisz mi
pomóc. Mówiłem Ci, że Wiki wyjeżdża jutro do Barcelony. I przez całe 2 tygodnie
nie będę jej widział- kontynuował obrońca.. Dlatego postanowiłem przygotować
dla niej niespodziankę.
- No i co ja mam do tego – zaśmiał się
Dominik, a do niego dołączył Daniel. Ja wam w drogę nie będę wchodził. Mam
swoją ukochaną partnerkę i o nią dbam.
- Ty
durniu, weź się nie wygłupiaj. Chodzi mi o to, że ktoś mi musi w tym pomóc. Ja
już wszystko zakupiłem, tylko musiałbyś to odebrać i zawieść do domu.
Rozumiesz? Masz tutaj klucze, bo wiem że się zgadzasz i razem z Kasią przygotujcie tam wszystko tak
do 20 ok. Jestem Twoim dłużnikiem- zakończył zadowolony Bartek. Po czym wyszedł
z szatni i pozostawił chłopaków.
Daniel zaczął się śmiać z kolegi, że tak
szybko dał się wciągnąć w organizację niespodzianki. Był zadowolony, że to jego
nie poprosił, bo nie miał by chęci. W ostatnim czasie Dani stracił swoją
kobietę, więc ciężko mu było. Furman zapakowawszy strój treningowy do torby,
wyszedł razem z Danielem do samochodu. Zabrał spod stadionu Kasię i pojechali.
Czekając na Bartka, postanowiłam wejść na TT i powiadomić dziewczyny, o moim
wyjeździe do Barcelony. Wiedziałam jaka będzie ich reakcja, więc za bardzo nie
byłam zaskoczona, kiedy zasypały mnie tweetami. Od jakiegoś czasu planowałyśmy
razem wyjechać tam na wakacje, ale zawsze plany ulegały zmianom. Nie miałyśmy
do tego szczęścia. Może teraz się uda?
Nagle dostałam śmiesznego sms’a: „Jedziesz
do Barcelony z ważną sprawą, ale pamiętaj bez Xaviego nie wracaj :P „ Od razu
domyśliłam się, że nadawcą jest moja wspaniała koleżanka Julia . Nigdy nie ciągnęło jej do footballu,
ale kiedy pokazałam jej zdjęcie Xava od razu zakochała się w nim. Od tamtego
momentu kibicuje Barcelonie. Stała się nowym Cule. Byłam z niej bardzo dumna.
Jako nieliczna mieszkała blisko mnie, więc często spotykałyśmy się na
imprezach. A co najważniejsze miałyśmy świetny kontakt. Nagle przyszedł Bartek
i zabrał mnie w to tajemnicze miejsce.
Po około 20 minutach dojechaliśmy. Nie
wyglądało to zbyt niesamowicie. Był to jakiś elegancki budynek, ale bez żadnego
szyldu. Jakoś dziwnie się tam czułam, ale powolnym krokiem weszłam do budynku.
Okazało się, że było to studio tatuaży. Byłam bardzo zdziwiona, ale z drugiej
strony szczęśliwa, bo zawsze chciałam zrobić sobie tattoo.
- Kochanie nim jeszcze wyjedziesz,
chciałem byśmy zrobili sobie dziarkę – wydukał z siebie. Wiem, że bardzo o tym
marzysz. Dlatego postanowiłem, że ja również sobie zrobię. Będziemy mieli takie
same co ty na to?
- Mówisz poważnie? Oczywiście, że chce –
ucieszona rzuciłam się na szyję Bartkowi. Zaczęliśmy oglądać wzory i jeden
wpadł nam w oko. Od razu było wiadomo, że to będzie to.
Usiedliśmy spokojnie i czekaliśmy, aż wszystko będzie skończone. Po około
godzinie oboje mieliśmy piękne tatuaże. Byłam bardzo zadowolona. Chwilę później
wybraliśmy się do kawiarni. Tam na spokojnie porozmawialiśmy. W końcu wsiedliśmy
do samochodu i skierowaliśmy się w stronę mieszkania. Kiedy weszłam do salonu ,
ujrzałam piękny stół Wszystko było takie romantyczne. Nie wierzyłam w to co widzę. Skosztowaliśmy
przepyszny posiłek. Nie wiedziałam kiedy udało mu się to zorganizować, ale mimo
wszystko było cudownie.
- Kochanie, jesteś niesamowity –
obdarzyłam go gorącym pocałunkiem, po czym usiadłam na kolanach. Chyba muszę częściej
wyjeżdżać by mieć takie niespodzianki.
- A co do niespodzianek, to mam coś
jeszcze – wstaliśmy, a Bartek zaczął prowadzić mnie do sypialni. Otworzył drzwi
a moim oczom ukazało się to . Czułam się jak księżniczka. Chciałam aby to trwało jak najdłużej. Rzucił mnie
na łóżko i zaczęliśmy się całować. Po 5 minutach, nasze ubrania leżały już na
podłodze. Nasze dłonie wędrowały po całym ciele. Jego usta delikatnie pieściły moją
szyje i inne zakątki mojego ciała. Jego ruchy przyprawiały mnie o dreszcze, ale
zarazem pragnęłam tego jeszcze bardziej. To był nasz czas J
No i jest kolejny rozdział, miał być dopiero jutro ale po namowie koleżanki wstawiam go dzisiaj. Mam nadzieje, że się spodoba, chociaż rozdział wg mnie jest taki sobie. Czekam na opinie. Następny pojawi się prawdopodobnie w piątek.
PS. nie przypadkowa zbieżność niektórych osób i rzeczy :*
Oooo jaki romantyczny *.*
OdpowiedzUsuńOoo, słodko *o* Podziwiam cię poważnie, że dodajesz tak szybko rozdziały, ja też chce tyle weny! :C Ale lubię to opowiadanie, wciąga ^^
OdpowiedzUsuńCzekam na więcej ^^
Bartuś *.* On jest taki cudowny nie tylko na boisku ! Dodawaj szybko następny, bo chce wiedzieć co się będzie dalej działo ! :)
OdpowiedzUsuńAle ten Bartek romantyczny *,,* A te serce na łóżku *..*
OdpowiedzUsuńTo kiepsko, że dowiedziała się o adopcji w taki sposób.. A może jej rodzice są znani? I może pozna Xaviego? :>
Pisz szybko kolejny :*
Ulalalala <3
OdpowiedzUsuńI dalej nie wiem co było w tym liści, Paula ! Dlaczego mi to robisz ? :(((
Wciągnęłam się :D czekam na kolejne !
RUGBY <3 och dziękuję że dałaś się namówić żeby dziś dodać :D szkoda że jutro nie będzie !
OdpowiedzUsuńjest mega !!!!! <3
uhuhu jaki Beres romantyczny :3 jejku jak ty szybko dodajesz te rozdzialy ;D chyba masz kilka rozdz. do przodu napisane, co? :) No ale dalszej weny ci zycze ;)) i czekam na 4 i na Barcelone <3
OdpowiedzUsuńO matko jedyna,mój wymarzony tatuaż! *-* Co do Bartka to on taki romantyczny,że ojej. *-*
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny i na Barcelonę! :*
Blog niesamowity, tak samo jak ten rozdział :) Proszę o informowanie mnie na tt @luvmymessi :)
OdpowiedzUsuń